piątek, 3 grudnia 2010

Rower górski to nadal przyszłość

Autorem artykułu jest Kacper Pawłowski



Zapraszamy do zapoznania się z unikalnym testem wspaniałego roweru górskiego, jedyny w swojej klasie, chcesz wiedzieć jaki to rower..przeczytaj test!
Rodzima firma z Przasnysza stanęła na wysokości zadania i wyprodukowała rower porządny i mocny, a przy tym zadbała o dokładne wykonanie i ciekawy, przyciągający wzrok design jakim charakteryzują się nietuzinkowe rowery górskie.
Kilka dni testów i sporo kilometrów które pokonałem na tym rowerze zapamiętam głównie z dwóch powodów. Pierwszy to oczywiście rama o której napiszę za chwilę, a drugi to wyjątkowe zainteresowanie jakim cieszy się rower gdy gdzieś na chwilę przystaniemy .

Testujemy rower
Pierwsze co rzuca się w oczy w tym rowerze to rama. Z daleka wygląda jak wykonana z karbonu, brak widocznych spawów, płynne przetłoczenie w górnej rurze ramy. Dopiero po stuknięciu palcem i dokładniejszym jej obejrzeniu zdajemy sobie sprawę, że to aluminium.
Firma Kross postawiła na znany stop aluminium o numerze: 7005. Rurki są potrójnie cieniowane i hydroformowane. Po ich pospawaniu rama, a dokładnie spawy są dokładnie oszlifowane – jest to rozwiązanie unikalne, stosowane raczej w rowerach wysokiej klasy - w technice szlifowania ramy odnajdujemy duże podobieństwo do produktów firmy Cannondale.

Rura pod-siodłowa jest o przekroju koła, reszta została sprawnie wytłoczona za pomocą hydroformowania. Dolna rura o przekroju przypominający trójkąt rozszerza się w stronę suportu, to daje lepsze rozłożenie przeciążeń i zwiększa sztywność w okolicach suportu. Górna rurka ma przekrój prostokąta, razem z dolną rurą obejmuje główkę ramy co daje niesamowitą sztywność wraz z zintegrowanymi sterami. Malowanie ramy jest proste i estetycznie wykonane, rower ma dzięki temu bardzo sportowy charakter, kojarzy się wręcz z rowerami oglądanymi na zawodach MTB.
W rowerze jest zainstalowana korba Truvativ FireX, która jest zintegrowana z osią suportu – rozwiązanie bardzo przydatne w trudnych technicznie podjazdach, do czego używane są głównie rowery Kross.
Trzeba jeszcze wspomnieć o siodełku Blaze firmy San Marco, które jest komfortowe nawet podczas długich wycieczek, ale również ma bardzo sportową linię idealną do maratonów.

Koła i hamulce
rowery górskieKoła zbudowane są z niezbyt lekkich lecz sztywnych obręczy Alexrims X2100, na początek powinny w zupełności wystarczyć.
W połączeniu z piastami Joy Tech otrzymamy kompromis między masą, a ceną roweru. Prowadzą sie dość lekko i wraz z oponą Schwalbe Smart Sam o rozmiarze 2,1 nawet nieźle przyspieszają. Tu trzeba pochwalić opony której bieżnik poradzi sobie niemal w każdym terenie, a specjalna budowa środkowej części gumy zapewni nam niskie opory na ubitych drogach.
Dość wysokie boczne klocki dają gwarancję dobrego trzymania się w zakrętach nawet przy luźnym podłożu. Hamowanie odbywa się za pomocą v-break-ów Avid Single Digit 7, jest to znana i sprawdzona konstrukcja, która nie zawiedzie nawet cięższych kolarzy.

Napęd
Do napędzania Kross Level A6 zastosowano osprzęt firmy Shimano SLX i łańcuch CN-HG53, całość uzupełniona o kasetę Sram PG-950. Do tego dochodzi wspomniana już wcześniej korba Firex.
Cały mechanizm sprawuje sie dość dobrze, tylna przerzutka szybko i precyzyjnie zmieniała biegi, nawet pod dużym obciążeniem przy pokonywaniu dużych podjazdów.
W tylnej przerzutce zastosowano technologię Shadow, która działa precyzyjnie w każdych warunkach, co ciekawe przerzutka prawie nie wychodzi poza obrys roweru, co chroni ją przed różnymi wystającymi przedmiotami.
Wszystko to wraz z manetkami tej samej grupy SLX (technologia 2-Way Release, która pozwala na zrzucanie biegów w dwóch kierunkach, kciukiem lub palcem wskazującym) Jest to bardzo dobrze przemyślana konstrukcja, która nie zawiedzie nawet wymagającego bajkera.
Całość jest przytwierdzona do kokpitu złożonego w całości z podzespołów Truvativ XR. Kierownica jest prosta i sztywna, czyli to co sprawdza sie w wyścigach xc i maratonach.

Amortyzator
Rower został wyposażony w amortyzator Rock Shox Dart 3 zastępujący znaną linię Judy. Zaopatrzony jest w rozwiązanie techniczne umożliwiające jazdę w terenie co nie zawsze oferuje konkurencja. Dodatkowo został wyposażony w blokadę skoku, której dokonujemy jednym kliknięciem manetki ulokowanej na kierownicy. Blokada w tym miejscu szczególnie ułatwiała życie na trasach o zmiennej charakterystyce podjazdów i zjazdów.
Testowany przez nas model ma 100mm skoku i może nie należy do najlżejszych, ale dzielnie się spisywał nawet w trudnych warunkach. Nieźle wybiera nierówności i płynnie pracuje w całym zakresie. Możliwe że dla lżejszych rowerzystów będzie trochę za sztywny i będzie przypominał raczej rasowy widelec dla maratończyków, który wybiera tylko naprawdę duże przeszkody, ale dla reszty będzie to naprawdę niezły amorek, golenie wykonane zostały z jednego bloku magnezu. Rock Shox posiada także mocowania pod hamulce tarczowe, co daje możliwość rozbudowy roweru.

Podsumowanie
Pozycja jaką przyjmujemy na nowym Levelu A6 jest raczej sportowa niż komfortowa, od razu czujemy, że stworzono go dla osób z zacięciem wyścigowym. Już po krótkiej jeździe można wyczuć wysoką sztywność boczną, co daję nam dużą efektywność w przekazywaniu energii kolarza na napęd.
Kross Level A6 jest bardzo posłuszny swojemu bajkerowi, składa się do każdego zakrętu tak jak sobie to wymyślimy. Jest bardzo żywiołowym rowerem, woli prędkość i wymagające trasy, niż płaskie turystyczne dróżki. Jazda tym rowerem przynosi wielka frajdę zarówno początkującym jak i bardziej zaawansowanym kolarzom. Level A6 spisuje się znakomicie na trudnych technicznie trasach jak i w niedzielnych wycieczkach za miasto ale zaznaczam że przeznaczeniem tego roweru są wymagające trasy, a nie okazyjna turystyczna przejażdżka. Jest dobrym sprzętem do rozpoczęcia kariery maratończyka. Trzeba pamiętać, że za tą cenę otrzymujemy doskonałą bazę, którą dla celów bardziej profesjonalnych będziemy musieli nieco zmodyfikować. Dla zaawansowanej jazdy amatorskiej ten rower jest rozwiązaniem idealnym, a stosunek ceny do jakości nie ma obecnie konkurencji na rynku rowerowym.

www.t-bike.pl
---

Sklep Rowerowy T-BIKE.PL - rowery górskie, mtb, miejskie - sprzedaż i serwis rowerów.


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Rower treningowy na poprawę sylwetki

Autorem artykułu jest Przemysław Kałka



Parę tygodni temu naszła mnie myśl, aby wyciągnąć z piwnicy rower. Wyczyścić go dobrze, nasmarować i przygotować do nowego sezonu. Sezonu 2009 – czasu powrotów. Wznowiłem treningi po trzech latach przerwy. Dobry momentem okazał się czas kiedy patrząc w lustro – miałem wrażenie, że to nie ja. To nie moje ciało.
Wchodząc na wagę stwierdzałem: „za czasów młodości, kiedy to treningi były najważniejsze, nie mogłem przekroczyć 80kg”. A tego dnia moja waga ukazała magiczną cyfrę 88kg. Stwierdziłem – dosyć. Nie będę sam się okaleczał. Wyciągnąwszy rower treningowy, postanowiłem zmienić swoje przyzwyczajenia. Od pary tygodni na rowerze spędzam minimum 3 dni w tygodniu po około 30-60 minut. Efekty widoczne, spadło ok. 5-6cm w pasie, i na wadze ukazuje się teraz 82-83kg.

Rower treningowy – który używam jest już wysłużony (3-4 sezony używany był przez kogoś innego). Wykorzystuję obecnie możliwości – jazdy na świeżym powietrzu (zimą już tak pięknie nie będzie). Na szczęście znalazłem już kilka sztuk rowerów treningowych – stacjonarnych. Do zimy jeszcze troszkę, ale już dziś myślę o tym, który rower „zainstaluje” w swojej małej siłowni. Przyznam szczerze, że jestem zaskoczony cenami. Są takie, na które mnie stać, a jest kilka modeli – w których cenie kupiłbym samochód. Ale czego się nie robi dla zdrowej sylwetki ?

Patrząc na siebie po tym okresie jak wznowiłem treningi i dołączyłem do tego rower jestem miło zaskoczony. Oprócz tego, że zdarza mi się wsiadać na rower i jechać przed siebie (tak daleko aż mi się znudzi) i trwa to niekiedy ok. 2-3 godzin. Sporo poprawiła mi się kondycja. Kiedyś problemem było podbiegnięcie do tramwaju czy autobusu, a teraz to żaden problem. Zdarza się tak, że zamiast roweru – wychodzę pograć w piłkę. Pierwsze mecze były najtrudniejsze po 15 minutach brak sił. I musiała być przerwa. A teraz gramy po 30 minut i krótsza przerwa. Uważam, że to właśnie od jazdy na rowerze poprawiła mi się tak wydolność i kondycja. Wiadomo sam rower cudów nie zdziała – więc czasami trzeba również pobiegać. Uwielbiam ganiać za piłką (człowiek się na ogląda piłkarzy w TV, a później sam chce to wszystko robić, to co oni potrafią z piłką). Ostatnio spędzam każdą możliwą chwilę na rowerze, i zdarza mi się że korzystam z niego 5 razy w tygodniu.
Moja rada – zamiast w ciepły dzień wsiadać do samochodu – proponuję podjechać do pracy rowerem (inaczej to się ma, jak mamy 20km do pracy – wtedy już tak nie za ciekawie...). Aczkolwiek od czasu do czasu można podjechać na dwóch kołach, niż na czterech. Może potrwa to dłużej – ale lepsza będzie kondycja i wydolność. A i sylwetka smuklejsza.
Mój stary znajomy od prawie 15lat jeździ wszędzie rowerem. To po prostu jego hobby, i szczerze? Podziwiam go. Mając prawie 50lat, nie wygląda na swój wiek. Ludzie dają mu średnio 10lat mniej. I dla niego nie istotne czy zima czy lato. Zdziwiło mnie kiedyś jak zobaczyłem go zimą na rowerze. Śnieg – a on na jednośladzie. Widać, że jazda rowerem sprawia mu przyjemność. I powiem wprost – widzę również same plusy w tym. I szczerze zachęcam do spędzenia niedzielnego dnia – wraz z rodziną na wycieczce rowerowej – niż na oglądaniu nudnych filmów w TV, czy na DVD.

Powracając do tematów rowerów treningowych – na co należy zwrócić uwagę przy zakupie takowego. Przede wszystkim dobrze by było gdyby rower – był dostosowany do naszych wymogów. Do tego zwróćmy uwagę, w jakim okresie go chcemy używać, jeśli tylko w okresie zimowym – kupmy tańszy – mowa o rowerze stacjonarnym. Na okres wiosenno – letni można by się pokusić o rower do jazdy po mieście (przy tym to będzie mnóstwo kombinacji).

---

HellHound.pl - najlepszy sprzet fitness i siłowy


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Dziecko i rowerek - skuteczna metoda nauki jazdy bez kija i bocznych kółek.

Autorem artykułu jest Marek Lewandowski



Mój najstarszy syn zaczął jeździć samodzielnie na rowerze mając 5 lat i 2 miesiące, córka w wieku 4 lat i 2 miesięcy, a najmłodszy syn miał zaledwie 3 lata i 8 miesięcy.
Czy to wina najstarszego syna, że uczył się tak długo? Nie - to wina nauczyciela.
Mój najstarszy syn zaczął jeździć samodzielnie na rowerze mając 5 lat i 2 miesiące, córka w wieku 4 lat i 2 miesięcy, a najmłodszy syn miał zaledwie 3 lata i 8 miesięcy (2 m-ce później jeździł już na rowerze z kołami 16" - musiałem tylko przerobić ramę).

Czy to wina najstarszego syna, że uczył się tak długo? Nie - warunkiem nie jest wiek dziecka, tylko jego wzrost i umiejętności nauczyciela, który powinien odpowiednio przygotować rower.
5 lat uczyłem się: jak uczyć dzieci jazdy na rowerach.
Tą wiedzą chciałem podzielić się, bo mi już chyba się nie przyda (żona uważa, że 3 dzieci nam wystarczy).

Etap I - "motor":
- odkręcamy lewą korbę z pedałem
- odkręcamy prawy pedał i blokujemy korbę (np.: przywiązujemy sznurkiem do ramy)
- siodełko obniżamy na tyle, by dziecko siedząc na rowerku, pewnie stało obiema nogami na ziemi
- blokujemy kierownicę (np.: przywiązujemy sznurkiem rączki do złączenia ramy z siodełkiem), tak by skręt był możliwy o ok. 15 stopni

Na tak przygotowanym sprzęcie dziecko na początku po prostu "idzie" i uczy się utrzymywać równowagę.
Nie przeszkadzają mu pedały, a zblokowana kierownica nie "ucieka".
Pamiętajmy, że dziecko praktycznie nie ma hamulców, więc zjazdy tylko z lekkich górek.
Gdy nasza pociecha zaczyna poprostu "sunąć" i trudno ją dogonić, to znak, że przyszedł czas na "utrudnienie".


Etap II - "hulajnoga":
- przykręcamy prawy pedał
- podnosimy siodełko na tyle, by dziecko z siodełka sięgało tylko palcami nóg, natomiast stojąc mocno na lewaj nodze mogło stanąć na prawym pedałku
- można lekko zwiększyć skręt kierownicy

Na tak przygotowanym rowerze dziecko uczy się sztuki ruszania z siodełka.
Na początku zalecam zjazdy z lekkich wzniesień, pamiętając, że rower dalej nie ma hamulców.
Gdy nasza pociech zaczyna szaleć i jeździć z nogami podniesionymi do góry, to najwyższy czas na naukę tego, co zwykle najtrudniejsze: bezpieczne zatrzymanie.


Etap III - "hamulce":
- przykręcamy lewy pedał
- siodełko ustawiamy w połowie wysokości z etapów I i II
- odwracamy rower do góry kołami i pokazujemy dziecku, że kręcąc pedałami w jedną stronę rozpędzamy koło, a w drugą hamujemy (niech dziecko przez kilka dobrych minut pobawi się w ten sposób - będzie później mniej siniaków)

Dzieci dość chętnie bawiły się w rozpędzanie koła.
Kiedy nauczymy dziecko łagodnego hamowania (bo gwałtownego nauczy się samo) można przejść do kolejnego etapu
.

Etap IV - "rower":
- nie zalecałbym jeszcze zdejmowania blokady kierownicy, ale można trochę ją zluzować
- zakładamy obuwie sportowe
- bierzemy głęboki wdech i gonimy naszą pociechę, bo o ile do "startu" nas nie potrzebuje, to "lądowanie" może być nieprzyjemne

Po przebiegnięciu kilku kilometrów, stwierdzimy z satysfakcją, że nasza pociecha jest już prawie rowerzystą.
Pozostaje nam tylko zdjąć blokadę kierownicy i uczyć dziecko zasad ruchu drogowego
.

Nazwy etapów wymyśliły dzieci. Najmniejszy rower jaki mamy (na kołach 12") do dziś często zmontowany jest na "motor".
Zamiast blokowania kierownicy i prawej korby przy pomocy sznurków można zrobić bardziej zmyślne i funkcjonalne blokady (tak też i ja zrobiłem), ale metoda "sznurkowa" jest równie skuteczna, a co najważniejsze prosta.

Zachęcam do sprawdzenia metody. Zabawa z kijem i bocznymi kółkami powinna odejść do lamusa. Mam nadzieję, że wyniki moich eksperymentów przydadzą się komuś.
---

AgroEkoOptymalista - Marek Lewandowski

Sport to zdrowie

Autorem artykułu jest Grzegorz Malinowski



Sport i rekreacja przyczyniają się do poprawy zdrowia, a także odgrywają ważną rolę społeczną i edukacyjną. Nie ma potrzeby tłumaczyć, że ważną częścią naszego życia jest ruch, sport, aktywność fizyczna.
Sport i rekreacja przyczyniają się do poprawy zdrowia, a także odgrywają ważną rolę społeczną i edukacyjną. Nie ma potrzeby tłumaczyć, że ważną częścią naszego życia jest ruch, sport, aktywność fizyczna. Słyszy się o tym z radia, telewizji, w niemal każdym kobiecym czasopiśmie znaleźć można jakiś zestaw ćwiczeń.

Konieczne jest uzmysłowić sobie, że odpoczynek wcale nie musi polegać na leżeniu przed telewizorem albo czytaniu książki w hamaku. Oczywiście należy sobie czasami pozwolić na bierny relaks, jednak znacznie bardziej wskazany jest tzw. aktywny wypoczynek który korzystnie wpłynie na nasze zdrowie i samopoczucie.

Każda osoba nawet najbardziej niechętna aktywności ruchowej ma jednak jakiś sport, który lubi. Może to być bieganie, jazda rowerem, badminton, tenis, jeżdżenie na rolkach, pływanie, … przykładów można podawać wiele. Warto dodać, że jeśli poruszamy się na świeżym powietrzu ma to wręcz zbawienny wpływ dla naszego organizmu, przede wszystkim pomaga dotlenić mózg i w efekcie ułatwia koncentrację i zdolność pamiętania. Każdy więc powinien odnaleźć coś dla siebie i nie pozwalać fałdkom tłuszczu odkładać się a swoim mięśniom zanikać.

Sport to najprostszy i najtańszy sposób zapobiegania wielu schorzeniom – lepiej zapobiegać niż leczyć. Lekarze ostrzegają, że obecny tryb życia ("siedząca" praca, spędzanie wolnego czasu przed telewizorem lub komputerem, ogólny brak ruchu) w sposób negatywny wpływa nie tylko na samopoczucie, ale przede wszystkim na zdrowie ludzi. Ćwicząc, sprawiamy, że nasze życie staje się lepsze, zdrowsze bo lepszy staje się nasz organizm. Najistotniejsze zmiany pod wpływem aktywności fizycznej, uprawiania sportu zachodzą w czynnościach układu oddechowego, krążenia, mechanizmach kontroli metabolizmu oraz mięśniach szkieletowych. Trening - zwłaszcza aerobikowy - powoduje, że zwiększa się pojemność życiowa płuc, wzrasta maksymalna wentylacja, więcej tlenu z powietrza w trakcie oddychania przenika do krwiobiegu.

Przykłady można mnożyć i podawać na potwierdzenie faktu „Sport to zdrowie”.

Nawet Unia Europejska aktywnie propaguje uprawianie sportu. Wspólnota zamierza umacniać europejski wymiar sportu i rekreacji. Przygotowanie odpowiednich warunków dla sportu i rekreacji ma przyczynić się do zmniejszenia liczby wypadków i obrażeń. Propagowanie sportu, aktywności fizycznej i zapobieganie urazom są głównymi celami wielu projektów finansowanych przez Unię Europejską i wspieranych w ramach programu zdrowia publicznego (2003-2008). Dla poprawy bezpieczeństwa uprawiania sportu Unia wspiera na poziomie europejskim wspólne działania podejmowane przez organy krajowe i związki sportowe.



---

katalog sportowy http://www.sportowe24h.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Bułgaria na rowerze

Bułgaria na rowerze

Autorem artykułu jest Krzysztof Florek



Niezależnie od tego czy jesteś początkującym rowerzystą czy doświadczonym entuzjastą, Bułgaria ma naprawdę wiele do zaoferowania. Tutejsze zróżnicowane tereny i dziewicze wiejskie krajobrazy to idealne miejsce na rowerowe wycieczki.

Początkujący pokochają niemal całkowity brak ruchu na drugorzędnych drogach. Generalnie ruch drogowy w Bułgarii jest nieporównywalnie mniejszy niż w Polsce i może naprawdę miło zaskoczyć. Wiele osób zrezygnowało z jazdy na rowerze po Polskich drogach, ponieważ jest to zwyczajnie zbyt niebezpieczne i całkiem nieprzyjemne. Jednak Bułgaria to miejsce gdzie można odkryć radość z jazdy na dwóch kółkach na nowo, zwłaszcza jeżdżąc po drogach pomiędzy mniejszymi miejscowościami, na których jest bezpiecznie i można rozwinąć niezłą prędkość. Bułgarscy kierowcy co prawda nie cieszą się najlepszą opinią, ale z dala od głównych dróg sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Dają oni rowerzystom więcej miejsca i zwracają na nich baczniejszą uwagę niż w wielu innych krajach. Na dziury trzeba tu uważać tak jak i w Polsce, ale jadąc minimalnie wolniej, unikniemy większości z nich. Nie ma nic piękniejszego niż podziwianie Bułgarii z siodełka roweru. Tylko w ten sposób można naprawdę poczuć ten kraj i wszycy amatorzy dwóch kółek naprawdę powinni się poważnie zastanowić czy już dziś nie wpisać w wyszukiwarkę Bułgaria wczasy i poszukać oferty dla siebie.

Rowerzyści będą tutaj zachwyceni absolutną wolnością- żadnych płotów lub zakazów wjazdu, można jechać gdzie tylko droga prowadzi, niezależnie od tego czy jest to szlak wypasania owiec czy ścieżka piesza, jeśli tylko dasz radę, możesz nią jechać. Piesze wędrówki były bardzo popularne w czasach komunizmu, dlatego jest tu wiele dobrze oznakowanych szlaków. Wędrowców jest teraz zdecydowanie mniej, więc przyszedł czas na rowerzystów. Ponieważ Bułgaria posiada bardzo zróżnicowane krajobrazy, każdy znajdzie tu coś odpowiedniego dla swoich umiejętności. Otwiera się też wiele nowych ‘eko-szlaków" doskonałych dla rowerzystów i często położonych w naprawdę pięknych miejscach. Jazda na rowerze po Bułgarii niezależnie od pory roku daje poczucie totalnej wolności i pozwala na chwilę zostać samemu ze swoimi myślami. Piękne szlaki wśród lasów, które wiją się między drzewami spodobają się każdemu, niezależnie od wieku, ponieważ można nimi jechać z taką prędkością z jaką tylko ma się na to ochotę. Są one idealne także na rowerowe wycieczki rodzinne zarówno dla sześcioletniego wnuka jak sześćdziesięcioletniego dziadka.

Osoby, które na rowerze lubią tylko zjeżdżać z góry, również nie będą zawiedzione, ponieważ wiele wyciągów w bułgarskich górach działa także latem, pozwalając zabrać rower ze sobą. Można więc zjeżdżać z samej góry z szaleńczą prędkością 100km/h albo sunąć powoli po wyznaczonych szlakach. Szczególnie dobrym miejscem do kolarstwa górskiego jest góra Vitosha wznosząca się na granicy stolicy Bułgarii, Sofii. Jazda na rowerach górskich staje się tu coraz bardziej popularna i pojawiły się już firmy, które organizują grupowe wyjazdy rowerowe. Również sklepy rowerowe wyrastają jak grzyby po deszczu, a w Sofii powstały już nawet pierwsze ścieżki rowerowe!

Do zobaczenia w Bułgarii i niech wiatr zawsze wieje wam w plecy...

---

WakacyjnyWynajem.pl - tanie wczasy


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl